wtorek, 05 sierpnia 2014
środa, 23 lipca 2014

Spełnieniem marzeń każdego autora jest zobaczyć swoją wydrukowaną książkę, wziąć do ręki, powąchać, podpisać pierwszemu czytelnikowi. To nagroda za jego wielomiesięczne starania. Znalazł się wydawca, nadał tekstowi materialny kształt. Plik zmienił się w przedmiot.

Euforia, Radość. Ekstaza.

Mija kilka miesięcy. Widok własnej książki już nie wywołuje dreszczy. Pojawiają się komentarze, recenzje, opinie czytelników. Zdarza się jakieś spotkanie autorskie, list od czytelnika. Jednak emocje opadły już. Autor zaczyna myśleć o honorarium. Dzwoni do wydawcy. Wydawca nie odbiera, nie odpowiada na maile. Ogólnie zachowuje się jakby zniknął. Autor zaczyna się denerwować. Myśli sobie: mój wydawca jest złodziejem, wyjechał na moje pieniądze na Karaiby.

W jeszcze gorszej sytuacji jest autor, który zapłacił wydawcy za wydanie kilka czy nawet kilkanaście tysięcy złotych. Miał obiecany zwrot ze sprzedaży książek, a nie ma nic. Autor szpera po Internecie i dowiaduje się z przerażeniem, że takich jak on jest więcej. Bowiem są takie wydawnictwa, które żyją z autorów, a nie ze sprzedaży ich książek.

Z jednej strony autorowi głupio rozgłaszać, że nic nie zarobił, a jeszcze dopłacił, z drugiej - czuje się oszukany i chciałby się zemścić.

Stop.

A teraz druga strona medalu.

Kochasz książki, uwielbiasz czytać, nie masz co robić. Zakładasz więc wydawnictwo. Wynajmujesz skromne biuro, które zamierzasz już wkrótce zapełnić wydanymi przez siebie książkami. Inwestujesz w nowoczesną stronę internetową, obiecujesz na niej, że będziesz wspierać debiutantów. No bo kogo masz wspierać? Gretkowską? Wiśniewskiego? Aż tak naiwny nie jesteś. Marzy ci się świetny debiutant, którego odkryjesz i zrobisz z niego gwiazdę.

Obiecujesz młodym twórcom reklamę, szeroką promocję, wywiady, spotkania, własną półkę w empiku. Serio? A widziałeś kiedyś jakiegoś debiutanta w empiku? No, ale dobra, obiecałeś, poniesiesz konsekwencje.

Bardzo szybko znajdują się pierwsi chętni. Twoja skrzynka pęka od kolejnych propozycji wydawniczych. Wybierasz więc Twoim zdaniem najciekawszą, bierzesz kredyt i drukujesz.

Jest autor, jest tekst. Korekta, okładka, skład, pliki do druku. Dopiero się uczysz, więc nie wygląda to wszystko rewelacyjnie. Za wszystkie usługi musisz komuś zapłacić. No, ale przecież się zwróci. Na dobry początek 1000 sztuk. Szybko liczysz: średnio po 5 zł za sztukę w druku, to daje 5000 zł inwestycji (pomijając korektę, okładkę i skład), książka będzie kosztować 30 zł, więc zyskacie 30000 zł. Wspaniale! Zapominasz tylko, że ponad połowę oddasz dystrybutorowi, część zjedzą podatki i koszty transportu. Ale teraz to nieważne.

Szukasz dystrybutora na tyle naiwnego, że weźmie od ciebie te tysiąc książek i rozwiezie do księgarni, jeśli te oczywiście zamówią. Ale dystrybutor wcale naiwny nie jest. Podpisujecie umowę na dwa lata. Phi! Wszystko sprzeda się w miesiąc, myślisz, popełniając tym samym kolejny błąd.

Autor tymczasem odpoczywa, a ty zarywasz noce pisząc maile do blogerów, portali literackich, prosisz o recenzje, wywiady w prasie, radiu i... (tak, tak) telewizji lokalnej. Większość ma cię gdzieś, nie dostajesz żadnych odpowiedzi. Zamawiasz dodruk kilkunastu książek i sam rozsyłasz do portali i blogerów z prośbą by wspomnieli. Kolejne noce poświęcasz na dodawaniu książki do spisów, katalogów, indeksów. Padasz ze zmęczenia. Inwestujesz w pozycjonowanie. Siedzisz całymi dniami na facebooku i wychwalasz wasze pierwsze dzieło.

A autor czeka na efekty. Po kilku tygodniach pyta cię, czy działasz coś w zakresie promocji, bo on nic nie zauważył. Spinasz się w sobie, dzwonisz do kumpeli z liceum, która jest dziennikarką w lokalnej gazecie i załatwiasz wywiad ze swoim autorem. Ukazuje się. Nawet ze zdjęciem. Jest euforia. Przez dwa dni. Potem znowu nic.

Ogłaszasz promocję. Dodajesz długopisik do zamówienia. Przychodzą dwa. Ze względu na fajny dlugopisik.

Tymczasem pojawia się kolejny autor. Równie ciekawy, powieść świetna. Ślęczysz nad korektą, żona chce rozwodu, ale brniesz dalej. Kumpel zrobi okładkę. Sam zrobisz skład. Tym razem po kosztach. Znowu rozmowa z dystrybutorem. Nie chce poniżej tysiąca. Tysiąc książek, albo wcale. Bierzesz kredyt w tajemnicy przed żoną, drukujesz. Autor w euforii, ty już w mniejszej. No, ale masz już dwa tytuły. Pojawia się dobra recenzja. Czujesz się dumny. Wysyłasz książkę pierwszego autora na konkurs.

Mija pół roku. Dzwoni pierwszy autor: - gdzie moja forsa?

Nie wiesz, odpowiadasz wymijająco. Dzwonisz do dystrybutora. Nie odbiera. Ale po Twoim liście, wysyła raport sprzedaży. 10 sprzedanych sztuk. Możesz wystawić swoją pierwszą fakturę. 150 zł brutto (kwoty są podane w uproszczeniu, by pokazać skalę zjawiska). Płaczesz, klniesz, pijesz. Dzwoni autor: - gdzie moja forsa?! Jest wściekły. Rzucasz słuchawką.

Mijają kolejne miesiące. Dzwoni dystrybutor. Skończyła się umowa. Gdzie mają dostarczyć niesprzedane książki, które nawet nie wyjechały z magazynu? Wywalasz wszystko z garażu, bo z biura już dawno zrezygnowałeś, robisz miejsce na książki. Autor nie chce słyszeć, że się nie sprzedało. Ma cię za oszusta, wynajmuje prawnika. Chcesz zamknąć działalność. Oddajesz książki na makulaturę. Dostajesz za nie 34 zł. Wysyłasz je autorowi.

Autor jest wściekły. Dogadał się z tym drugim. Dostajesz pierwsze wezwanie do zapłaty, nie wywiązałeś się z umowy.

 

Łzy autora tak naprawdę są łzami wydawcy. Obaj zderzyli się z twardą polityką korporacji, którym wcale nie zależy na sprzedaży mało znanych książek. Nie są od tego.

Mimo wszystko, wciąż powstają kolejne wydawnictwa, którym wydaje się, że osiągną sukces. Papierowe samolociki chcące prześcignąć boeningi.

17:00, catarina78
Link Komentarze (1) »
środa, 16 lipca 2014

Od niedawna e-bookowo nawiązało współpracę z Drukarnią Sowa. Na ich stronie www.wyczerpane.pl są już nasze publikacje w opcji druku na życzenie. To alternatywa dla e-booków. Chcesz mieć świeżo wydrukowaną specjalnie dla siebie książkę? Zajrzyj tutaj:

 

10:59, catarina78
Link Dodaj komentarz »
piątek, 11 lipca 2014
czwartek, 10 lipca 2014

KULTURA NA WIDOKU

Od „Solidarności” do cyfrowej rzeczywistości

 

29 maja 2014 roku ruszył ogólnopolski projekt Kultura Na Widoku realizowany przez Fundację Legalna Kultura, którego celem jest promocja legalnych źródeł kultury oraz uczczenie rocznicy 25 lecia Wolności. Na specjalnych regałach ustawionych w największych miastach w Polsce, zdigitalizowana podziemna twórczość z czasów „Solidarności” spotyka się z kulturą współczesną w cyfrowej rzeczywistości. I jest dostępna za darmo, albo w bardzo atrakcyjnych cenach dla wszystkich odbiorców korzystających z urządzeń mobilnych. Do pobrania jest ponad 600 tytułów zdigitalizowanych książek, filmów, gier i utworów muzycznych. Na jednym z regałów, zatytułowanym „Wolność nie ma granic” można znaleźć dokumenty z czasów „Solidarności” wydane w podziemiu w latach 1976 – 1989. Projekt Kultura Na Widoku został wyróżniony Patronatem Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego. 25-lecie Wolności.

 

Głównym celem kampanii jest promocja świadomego i legalnego uczestnictwa w kulturze. Realizując projekt Kultura Na Widoku Fundacja pragnie poszerzać wiedzę na temat istnienia nowoczesnego i łatwego dostępu do kultury z legalnych źródeł, uświadamiając odbiorcom, że są one owocami transformacji i stanowią wspólne dobro, za które ponosimy odpowiedzialność.

W czasie obchodów Święta Wolności Fundacja Legalna Kultura chce zwrócić uwagę społeczeństwa na fakt, że wywalczona przed ćwierćwieczem wolność to nie tylko prawo do głoszenia politycznych poglądów, ale także prawo do swobodnego, nieskażonego ideologią dostępu do kultury i sztuki. I uświadomienie Polakom, jaką drogę przeszła kultura od podziemnych czasów „Solidarności” do współczesnej epoki społeczeństwa cyfrowego.

 

Kultura Na Widoku w Polsce

 

Odsłony instalacji 29 maja pod Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie dokonali goście konferencji, partnerzy projektu, ambasadorzy Legalnej Kultury, artyści, ludzie kultury. W kolejnych dniach i tygodniach Kultura Na Widoku zawita do Łodzi, Katowic, Gdańska, Opola, Wrocławia, Krakowa, Sopotu, Zakopanego, Gdyni i Kazimierza Dolnego.

 

Na regałach znalazły się cyfrowe wersje współczesnych propozycji dla wszystkich pokoleń. Do pobrania będzie ponad 600 tytułów książek, filmów, gier i utworów muzycznych. By je pobrać wystarczy połączyć się z udostępnioną za darmo siecią wi-fi i pobrać wybrany utwór za pomocą kodu QR lub linku. Wszystkie udostępniane dzieła linkują do legalnego źródła, które odbiorcy będą mogli poznać i korzystać z niego również po zakończeniu kampanii.

 

Każdy znajdzie coś dla siebie

 

Na regałach Kultura Na Widoku można znaleźć szeroki wybór utworów – począwszy od dzieł literackich Norwida i Konopnickiej, kończąc na najnowszych bestsellerach książkowych, czy bijących rekordy popularności hitach muzycznych, jak choćby przebojowy utwór Daft Punk „Get Lucky”. W ich sąsiedztwie znajdują się zdigitalizowane materiały z czasów „Solidarności”: ulotki, instrukcje strajkowe, podziemne gazety, plakaty i znaczki, a także książki i nagrania, w tym również archiwalia z Kancelarii Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego i zasoby z Ośrodka Karta m.in. z kolekcji „Solidarność – narodziny ruchu” wpisanej na Światową Listę Programu UNESCO „Pamięć Świata”.

 

Dla wielu będzie to również wyjątkowa okazja do odrobienia lekcji historii. – Jestem przekonany, że przewidziany w ramach projektu „Kultura Na Widoku” Regał Wolności będzie dla wielu osób pierwszą okazją do zetknięcia się z dokumentami źródłowymi dotyczącymi tego okresu. Przygotowane w nowoczesny, atrakcyjny dla młodego odbiorcy sposób, przyczynią się do upowszechnienia wiedzy o najnowszej historii Polski i naszej drodze do odzyskania niepodległości
w 1989 roku
– napisał w liście do Kingi Jakubowskiej, prezes Fundacji Legalna Kultura minister Sławomir Rybicki, wiceszef Kancelarii Prezydenta.

 

Bo wolność znaczy coś jeszcze…

 

Czerwiec 1989 roku okazał się dla Polski datą przełomową nie tylko w kontekście polityki, ale i kultury. Dopiero po upadku systemu komunistycznego polska kultura mogła wyjść z podziemia. Funkcjonując do tej pory w drugim obiegu wydawniczym stała się w końcu dostępna i powszechna.

Wolność zyskali twórcy i odbiorcy kultury. Obecnie artyści mogą swobodnie wydawać swoje dzieła i otrzymywać za to godziwe wynagrodzenie. Odbiorcy zaś, mają „Kulturę Na Widoku”. Dzięki niej mogą bez represji czytać, słuchać i oglądać.

 

-  To powszechnie niedostrzegany wymiar wolności wywalczonej w 1989 roku. Nasz projekt ma zwrócić uwagę na fakt, że wywalczona przed ćwierćwieczem wolność daje nie tylko możliwość do swobodnego wyrażania swoich politycznych poglądów, ale i prawo dostępu do kultury i sztuki.


Projekt Kultura Na Widoku potrwa od 29 maja do 15 sierpnia.

 

kampania Kultura Na Widoku trafia do kolejnych
miast. Nasze regały stoją już w Warszawie, Łodzi, Wrocławiu, Opolu i
krakowskiej Nowej Hucie.


W przyszłym tygodniu będziemy odsłaniać instalacje w 3 kolejnych miejscach:

- 23 czerwca (poniedziałek) odsłaniamy regały Kultury Na Widoku w Katowicach
(ul. Mariacka 24)

- od 24 czerwca (wtorek) będziemy z regałami na Rynku Głównym w Krakowie
przy Kościele św. Wojciecha

- a od 26 czerwca (czwartek) przy Instytucie Kultury Miejskiej w Gdańsku
(Ul. Długi Targ 39/40)

 
   

Projekt realizowany jest w ramach kampanii społecznej Legalna Kultura.

Partnerami strategicznymi projektu są Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego i Polski Instytut Sztuki Filmowej.

Projekt powstał przy wsparciu finansowym Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo S.A.

Dostęp do sieci Wi-Fi zapewnia Orange Polska.

Dziękujemy za współpracę Partnerom projektu oraz Legalnym Źródłom.



10:29, catarina78
Link Dodaj komentarz »
środa, 25 czerwca 2014

Skończyłeś pisać książkę. Trwało to pewnie kilka dobrych miesięcy, może lat. Masz poczucie dobrze spełnionego obowiązku. Wreszcie się udało.

Teraz myślisz już tylko o tym, by zobaczyć swoją Książkę w pięknej błyszczącej okładce oczywiście na półce w empiku. A najlepiej dobrze wyeksponowaną. Tak, by każdy mógł ją zobaczyć, przekartkować, a potem kupić.

Na spotkanie z Tobą w tymże empiku schodzą się tłumy. Ty pół dnia odpowiadasz na pytania zafascynowanych czytelników, a drugie pół dnia podpisujesz swoją książkę. Na koniec kwiaty, gratulacje.

Potem otrzymujesz od wydawcy paczkę z czasopismami, w których ukazały się entuzjastyczne recenzje Twojej książki. Czytelnicy czekają na kolejną. Z uśmiechem siadasz do pisania. To z pewnością będzie kolejny hit.

Na Twoje konto regularnie spływają pieniądze. Biblioteki zapraszają Cię na spotkania. Twój terminarz jest tak zapełniony, że rezygnujesz w końcu z pracy na etacie i postanawiasz poświęcić się pisaniu.

Za kilka miesięcy Twoja książka ukaże się w Niemczech, we Francji, a po wakacjach stanie się numerem jeden w Stanach. Za rok odbierzesz telefon od producenta filmowego... STOP! Zagalopowałeś się, mój drogi.

Teraz czas na fakty:

Po pierwsze: nikt na Twoją książkę nie czeka. Wydawcy każdego dnia otrzymują takich kilka.

Po drugie: zanim gdziekolwiek wyślesz - przeczytaj, poddaj korekcie. Nie ufaj tylko sobie i automatycznej korekcie edytora tekstu. Nie będzie Ci miło, gdy wydawca odmówi, bo na pierwszej stronie znajdzie dwa błędy ortograficzne, a po pobieżnym przejrzeniu stwierdzi, że nie masz pojęcia o interpunkcji.

Po trzecie: czy naprawdę uważasz, że nikt wcześniej nie pisał o swoim dzieciństwie, studiach, niespełnionej miłości, smokach, wampirach, magii i czarnoksiężnikach? Zastanów się, na ile twoja książka jest oryginalna, a na ile spełnia potoczne gusty czytelników. Czy ma szanse na magicznej liście bestsellerów?

Po czwarte: gdy już wydasz, nie pytaj wydawcy dwa razy dziennie, czy już się coś sprzedało i czemu się jeszcze nie sprzedało. Wydawca to także człowiek, tak jak ty i tak jak Tobie zależy mu, by się sprzedawało. Twoje pytania tylko go denerwują. On przecież nad tym właśnie pracuje. Zaufał Twojej książce. Zobaczył w niej coś, co może spodobać się także innym. Zaufaj mu i ty.

Po piąte: gdy ktoś ośmieli się jednak skrytykować Twoją książkę, nie bierz tego do siebie. Nie obrażaj się, nie wycofuj, nie rób fochów, nie kłóć się z recenzentem. Odpuść, każdy ma prawo do własnego zdania. Gdy wytknięto ci błędy, popraw je i nie błądź więcej. Nie musisz od razu zrywać umowy wydawniczej i obrażać się na świat. Bądź dorosły.

Po szóste: zdecydowałeś się na zawód pisarza, a to nie jest łatwe zajęcie. Nic nie przychodzi samo. Traktuj swoje zajęcie z pokorą. Nie jesteś wyjątkowy. Przykro mi.

W Polsce jest ponad trzydzieści tysięcy wydawnictw. Aktywnie działa około dwóch tysięcy. Rocznie wychodzi około dwudziestu tysięcy tytułów. Inaczej: 20 000. Największy procent udziału na rynku mają oczywiście najwięksi wydawcy.

Przeciętny Polak kupuje półtora książki rocznie. Czy statystycznie rzecz ujmując, ma szansę trafić na Twoją?

17:11, catarina78
Link Dodaj komentarz »
środa, 18 czerwca 2014
piątek, 30 maja 2014

KRAKÓW PISZE KREATYWNIE.

 

W (S)LAboratorium

13 – 15 czerwca 2014 roku

OBCHODY JUBILEUSZU 20-LECIA ISTNIENIA

PODYPLOMOWEGO
STUDIUM LITERACKO-ARTYSTYCZNEGO UJ,

pierwszych w Polsce studiów twórczego pisania.


Kraków - Miasto Pisarzy


 

13 czerwca 2014 roku (piątek)
Miejsce: Wydział Polonistyki, ul. Gołębia 16 p. 42

9.00 – 19.00

TWÓRCZE PISANIE.
TRADYCJA, WYZWANIA, OGRANICZENIA I PERSPEKTYWY

MIĘDZYNARODOWA KONFERENCJA NAUKOWA
Wydział Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego
Podyplomowe Studium Literacko-Artystyczne
Kraków, Uniwersytet Jagielloński, 13 czerwca 2014 r.
Miejsce obrad: Wydział Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego, ul. Gołębia 16, sala nr 42.

9.00 – 9.30 OTWARCIE KONFERENCJI
Prof. dr hab. Jacek Popiel, Prorektor UJ
Prof. dr hab. Renata Przybylska, Dziekan Wydziału Polonistyki UJ
Wystąpienie inauguracyjne:
Prof. dr hab. Gabriela Matuszek (Uniwersytet Jagielloński): O krakowskiej „Szkole Pisarzy” w roku jubileuszowym

9.30 – 11. 20 OBRADY
Przewodniczy: prof. dr hab. Gabriela Matuszek (Uniwersytet Jagielloński)
Prof. dr hab. Jacek Dąbała (Katolicki Uniwersytet Lubelski): Reguły budowania wyjątkowości w dziele medialnym.
Dr Karol Maliszewski (Uniwersytet Wrocławski): Z doświadczeń praktyka. Od warsztatów poetyckich do zajęć z Creative Writing.
Prof. Dr Ewa Chuściel (Colby-Sawyer College, New London, NH, USA): Jak urodzić tygrysa na warsztatach twórczych?
Dr Rafał Maciąg (Uniwersytet Jagielloński): Niemal logopedyczne niepokoje związane z mówieniem o dramacie.
Mgr Ewa Sonnenberg (Studium Literacko-Artystyczne UJ): Przestrzeń języka i perspektywa pisania: scena tworzenia. Ambitus znaczeń, chromatyka narracji, skala metafory.
DYSKUSJA
11.20 – 11.40 PRZERWA NA KAWĘ

11. 40 – 13.40 OBRADY
Przewodniczy: Dr hab. prof. UAM Brygida Helbig (Humboldt Universität zu Berlin)
Prof. zw. dr hab. Marek Piechota (Uniwersytet Śląski): Od „dolimeryczeń” do „odRzeczypospolitek”, z dołączeniem dygresji o relacjach Mistrz-Uczeń.
Prof. zw. dr hab. Walentyn N.Wandyszew (Sumski Narodowy Agrarny Uniwersytet, SUMY, Ukraina): Twórcze pisanie w kontekście problemu rzeczywistości w informacyjnym społeczeństwie (komunikat)
Prof. dr hab. Olena S. Pierełomowa (Sumski Państwowy Uniwersytet, SUMY, Ukraina): Creative writing w strukturze autorskiej stylistyki (komunikat)
Dr Joanna Wrycza-Bekier (Uniwersytet Gdański): Pomysłów nie można się nauczyć, ale warsztatu – tak. Nauka pisania jako nauka stylu.
Mgr Tomasz Umerle (Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu) Warsztaty twórczego pisania jako sfera literackich praktyk codzienności.
Mgr Anna Kazimiera Folta-Rusin (Uniwersytet Jagielloński): Powieść cyfrowa i powieść analogowa. Zmiana medium, zmiana optyki a metody twórczego pisania.
DYSKUSJA
13.40–15.00 – PRZERWA NA OBIAD

15.00–16.40 OBRADY
Przewodniczy: Prof. dr hab. Jacek Dąbała (Katolicki Uniwersytet Lubelski)
Dr hab. prof. UAM Brygida Helbig (Collegium Polonicum Słubice, Humboldt Universität zu Berlin): Niemieckie podręczniki kreatywnego pisania.
Dr Katarzyna Krzan (Redaktor Naczelna Wydawnictwa E-bookowo): Doświadczenia związane z nauczaniem oraz rynkiem wydawniczym.
Mgr Kinga Kasperek (Uniwersytet Śląski): Ekonomia, Internet i self-publishing – poradniki kreatywnego pisania, autorstwa self-publisherów.
Mgr Anna Alochno-Janas (Uniwersytet Śląski): Młode panny w stanie logofilii, czyli kobiece poradniki pisania w świetle krytyki feministycznej.
Mgr Hanna Sieja-Skrzypulec (Uniwersytet Jagielloński): Przygotuj się na ból i łzy, czyli o dekalogach pisarskich.
DYSKUSJA
16.40 – 17.00 – PRZERWA NA KAWĘ

17.00 – 19.00 OBRADY
Przewodniczy: Prof. zw. dr hab. Marek Piechota (Uniwersytet Śląski)
Prof. dr hab. Krzysztof J. Szmidt (Uniwersytet Łódzki) Trening kreatywności jako forma stymulowania "bazowych" zdolności pisarskich.
Dr Klaudia Jasińska (VI LO w Nowym Sączu): Homo creator na lekcjach języka polskiego w liceum.
Dr Marta Chrabąszcz (Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych w Dąbrowie Tarnowskiej): «Trening wyobraźni»? O twórczości w edukacji polonistycznej.
Lic. Magda Ruta (Instytut Etnologii Antropologii UW, Dziennikarka): Moment, w którym wkracza nauczyciel.
Małgorzata Osowiecka (Uniwersytet Gdański): Psychologia twórczości poetyckiej.
Mgr Anna Grochowska (Uniwersytet Jagielloński): Działalność Koła Młodych przy dawnym krakowskim oddziale Związku Literatów Polskich.
DYSKUSJA. ZAMKNIĘCIE OBRAD


11.00 – 14.00 TARGI KSIĄŻEK słuchaczy i absolwentów SLA
Miejsce: Wydział Polonistyki, ul. Gołębia 16.

19.00 WIECZÓR LITERACKI
nieformalnej Grupy Literackiej „Piórnice” pt. Wydarzyło się w Krakowie
Miejsce: Dworek Białoprądnicki, ul. Papiernicza 2

Absolwentki SLA UJ, trzy poetki, dramatopisarka, powieściopisarka, bajkopisarka, „kryminalistka” i prawniczka, zaprosiły do współpracy gości i przygotowały zbiór opowiadań z motywem kryminalnym pod hasłem Zdarzyło się w Krakowie, wydany przez wydawnictwo „Czerwona Papuga”.

Osiem historii zainspirowanych ogłoszeniem znalezionym na krakowskich Plantach to studium jednego przypadku. Błąkający się mężczyzna o nieznanej tożsamości pobudził wyobraźnię ośmiorga pisarzy, którzy spróbowali zbadać jego życie. Jedna zagadka dała osiem różnych rozwiązań w dodatku w różnych gatunkach literackich. A wszystko w stylu noir, z Krakowem w tle, napisane przez absolwentów jubileuszowego dziesiątego rocznika Studium Literacko Artystycznego.

14 czerwca 2014 roku (sobota)
Miejsce: Sala Fontany „Pod Gruszką”, ul. Szczepańska 1

10.00 – 11.30 Wykład mistrzowski Joanny Bator
"Wyspa łza. O kobiecie, która zniknęła bez śladu"

11.45 – 13.15 Wykład mistrzowski Olgi Tokarczuk:
"Dajmonion i inne motywacje pisarskie"

13.30 – 15.00 Wykład mistrzowski Piotra Sommera
"Krecia robota"

14.00 – 16.00 TARGI KSIĄŻEK słuchaczy i absolwentów SLA
Miejsce: Wydział Polonistyki, ul. Gołębia 16.

16.00 17.00 ZJAZD ABSOLWENTÓW STUDIUM LITERACKO-ARTYSTYCZNEGO UNIWERSYTETU JAGIELLOŃSKIEGO
Organizacja: Grażyna Wojcieszko
Miejsce: Sala Fontany „Pod Gruszką”, ul. Szczepańska 1

17.00 OGŁOSZENIE WYNIKÓW III EDYCJI KONKURSU IM. MACIEJA SŁOMCZYŃSKIEGO

17.30 – 19.30 SPOTKANIA - KONFRONTACJE
MISTRZ – UCZEŃ pt. „Wspólny Pokój”

Mistrzowie: Marek Bieńczyk, Piotr Sommer
Absolwenci SLA: Katarzyna Jakubiak, Przemysław Owczarek, Maria Spiss, Hanna Sieja-Skrzypulec, Katarzyna Zdanowicz-Cyganiak, Agnieszka Żelazko oraz laureat/ka konkursu.
Prowadzenie: Gabriela Matuszek

20.00 – 21.30 „JAK TO NIE ZACHWYCA?” SLAM POETYCKI
Prowadzenie: Michał Zabłocki i Agnieszka Ślaska

Spektakularna walka na wiersze. Uczestnicy SLAMu Poetyckiego zatytułowanego „Jak to nie zachwyca?” muszą zaostrzyć języki i przygotować ostrą amunicję ze słów i wersów. W Sali Fontany odbędzie się pojedynek na teksty krótkie, błyskotliwe i trafne. Szykujcie pióra i zgłaszajcie się pod adresem: jubileusz.sla@gmail.com (imię, nazwisko, kilka słów o sobie).
W roli jury: widownia.


15 czerwca 2014 roku (niedziela)

10.00 – 13.00 Warsztaty prozatorskie z Markiem Bieńczykiem:
Śmiech i powaga w prozie
Miejsce: Sala Fontany „Pod Gruszką”, ul. Szczepańska 1
informacje o rekrutacji pod adresem: jubileusz.sla@gmail.com

10.00 – 13.00 Warsztaty poetyckie z Ewą Chruściel (USA):
Jak w poezji łamać i wykręcać klisze językowe
Miejsce: Wydział Polonistyki, ul. Gołębia 16, s. 42.
informacje o rekrutacji pod adresem: jubileusz.sla@gmail.com

13.30 – 15.00 – Wykład mistrzowski Jacka Dehnela:
Między Scyllą lewego górnego rogu a Charybdą prawego dolnego.
Miejsce: Sala Fontany „Pod Gruszką”, ul. Szczepańska 1


Wydarzenie towarzyszące (12 maja, godz. 18.00):
„Rozkręcamy literacki Kraków”. Spotkanie z Brygidą Helbig i promocja książki Niebko. Prowadzenie: Gabriela Matuszek i Anna Pekaniec.
Miejsce: Nowa Prowincja, ul. Bracka 3-5.



Projekt jest współfinansowany ze środków Gminy Miejskiej Kraków

Partnerzy: Miasto Kraków, Fundacja Miasto Literatury, Klub Dziennikarzy "Pod Gruszką", Stowarzyszenie Pisarzy Polskich, Krakowskie Biuro Festiwalowe, Krakow City of Unesco

Patroni medialni:
Tygodnik Powszechny, Dekada, Radio Kraków, eMultiPoetry, Alma Mater, Dziennik Polski

 



18:45, catarina78
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 06 lutego 2014

Film „Jack Strong” Władysława Pasikowskiego, którego premiera odbędzie się 7 lutego 2014 r. znów rozpali historyczne spory do dzieło pułkownika Ryszarda Kuklińskiego, dlatego przypominam jego historię, tę którą sam mi powiadał, jak i starań o anulowanie jego wyroku.

Wydanie książki w formie e-booka umożliwia także posłuchanie głosu pułkownika Kuklińskiego, który mówi o swojej sytuacji prawnej w 1992-93 roku oraz wspomina dziewięć lat walki, jaka prowadził przeciwko sowieckim planom unicestwienia Polski w przyszłej wojnie z państwami NATO.

Z pułkownikiem Kuklińskim spędziłem kilkadziesiąt godzin na „rozmowach o rozmowie”, którą chcieliśmy nagrać dla Telewizji Polskiej, gdy byłem jej korespondentem w Waszyngtonie na początku lat 90. Nasze kontakty urwały się po tym, gdy w pierwszej połowie 1994 r., w tajemniczych okolicznościach, w odstępie sześciu miesięcy, zginęli obaj synowie pułkownika.

Jesienią 1997 r. miesięcznik „Reader's Digest”, którego polską wersję redagowałem zdecydował się na publikację obszernego artykułu o „najbardziej nieznanym bohaterze zimnej wojny”. Przez trzy dni pułkownik Kukliński udzielał obszernego wywiadu w waszyngtońskim biurze miesięcznika. Autor artykułu, Rudolf Chelminski nie mógł jednak wykorzystać w pełni bogactwa szczegółów, postaci, a także refleksji, które nam przedstawił pułkownik Kukliński w Waszyngtonie. Dlatego w 1999 r. zdecydowałem się na opublikowanie zapisu tamtego wywiadu uzupełnionego o historię starań o anulowanie jego wyroku. U progu 2014 r. postanowiłem wydać tę książkę raz jeszcze, po uwzględnieniu poprawek pułkownika i z przypisami.

Andrzej Krajewski

Styczeń 2014 r.



Tagi: Kukliński
08:38, catarina78
Link Dodaj komentarz »
środa, 29 stycznia 2014

Wywiad z Aleksandrem Sową, pisarzem, self-publisherem, twórcą, który pokazał innym piszącym, że można wziąć sprawy we własne ręce.

 

 

Można powiedzieć, że zniknąłeś na jakiś czas.

Miałem pracowity okres.

 

Skupiłeś się na pisaniu?

Tak, ale nie tylko. Zresztą nie miałem wiele czasu na książki. Zmieniłem pracę. Przez osiem miesięcy byłem poza domem.

 

A jednak coś napisałeś?

Cały czas piszę. To moja pasja. Nie muszę tego robić, bo to nie mój zawód. Robię to z przyjemnością.

 

Niedawno trochę się zmieniło, jeśli chodzi o katalog Twoich publikacji, prawda?

Tak. Pojawiły się aż cztery nowości. Dwie powieści i dwa zbiory opowiadań.

 

No właśnie. Wcześniej nie publikowałeś opowiadań. Próbujesz czegoś nowego?

Niezupełnie. Ta forma nie jest dla mnie nowa. Moje pierwsze wprawki literackie, to właśnie opowiadania. Ale nie nadawały się do publikowana. Dopiero w 2011 roku wydałem „Fatalny manuskrypt” w papierowej edycji antologii „Książki moja miłość”. W tym samym roku wydałem też „Czwarty dzień Grudnia” w zbiorku „Wydaje Świątecznie”.

 

A potem napisałeś kolejne i zdecydowałeś się wydać zbiór autorski?

Coś w tym rodzaju.  Nawet dwa zbiory.

 

O czym jest pierwszy?

W „Do widzenia” zebrałem utwory różnej długości i o różnej tematyce, ale łączy je rozstanie jako motyw przewodni. Stąd przeczytamy o parze umierających staruszków, dziewczynie która chce popełnić samobójstwo i mężczyźnie, który przygląda się pewnej, zrywającej ze sobą parze. Oprócz tego czytelnik przeżyje grozę umierania na pokładzie samolotu Ił-62 Tadeusz Kościuszko, zanim pilot przekazał przez radio dramatyczny komunikat "Do widzenia! Cześć! Giniemy!". I jeszcze kilka innych historii.

 

A drugi zbiór?

W „Powietrze jest zimne” zebrałem opowiadania związane z moją drugą pasją – z lataniem.

 

Jesteś pilotem, prawda?

Tak. Szybowcowym. Próbowałem też latania samolotowego. Oprócz tego skaczę ze spadochronem.

 

I o tym pisałeś?

Trochę tak. Ale głównie skupiłem się na opisaniu autentycznych, tyle, że fabularyzowanych historii.  Siłą rzeczy moje przeżycia przenikają do nich, choćby dlatego, że dzięki lataniu albo skokom mam inne spojrzenia na lotnictwo. I więcej wiem.

 

I wiesz jak pachnie zimne powietrze?

Wiem, czułem je nie raz. I powiem ci, że polecam chociaż raz stanąć ze spadochronem w otwartych drzwiach samolotu cztery kilometry nad ziemią. To pozwala spojrzeć z dystansu.

 

Z pewnością, ale wróćmy na ziemię. O czym są Twoje nowe powieści?

O „Zauroczeniu” nie chciałbym wiele mówić, ponieważ jest tak zbudowana, że łatwo jednym zdaniem zepsuć czytelnikowi frajdę z czytania.  W założeniu miała być szokująca.

 

I udało się? Jest taka?  

Wiem, że to nie zabrzmi skromnie, ale jestem z niej zadowolony. Z tego, co widzę czytelnicy także. Mogę zaryzykować stwierdzenie, że to jedna z najlepiej napisanych moich powieści. Inna sprawa, że napracowałem się aby się ją dobrze czytało. Udało się.

 

A druga powieść?

„Koma” to inny gatunek. Nie wiem czy pamiętasz, ale kilka lat temu w całej Polsce przez kilka miesięcy było głośno o pewnym autorze. Miał on wydać powieść pt. „Amok”. Wkrótce po jej wydaniu został oskarżony o zabójstwo kochanka byłej żony. Policję na jego trop miał naprowadzić brutalnym opis zabójstwa z jego książki.

 

Opisał zbrodnię, którą sam popełnił? Nazywał się Krystian Bala?

Tak. Krystian Bala po głośnym procesie został skazany na 25 lat więzienia, choć do dziś nie jest jasne, czy faktycznie jest winny tej zbrodni.

 

Jak to możliwe? Przecież sąd orzekł o winie?

Sądy nie orzekają winy, ale wydaja wyroki. W Polsce niesłusznie skazuje się kilkuset ludzi rocznie. W wypadku Krystiana Bali nie znaleziono żadnego, jednoznacznie obciążającego dowodu na to, że zabił. Skazano go na podstawie poszlak. W procesie popełniono błędy, niewykluczone, że sędziowie nadinterpretowali poszlaki. Mówi się, że naruszono prawo do obrony. Nie wiem, nie jestem prawnikiem. Jednak sprawa była głośna i niejednoznaczna.

 

Dlatego napisałeś o tym powieść?

„Komę” napisałem dlatego, że zainteresowała mnie ta sprawa. Uznałem, że to ciekawy pomysł. Fabułę oparłem na faktach, ale to literacka fikcja. Coś na zasadzie – a może było tak? Historia alternatywna. Książka składa się głównie z dialogów i, jestem pewien, że fanom kryminałów, thrillerów czy powieści sensacyjnych dostarczy doskonałej rozrywki.

 

Oby.  Jesteś jednym z najbardziej niezależnych autorów w Polsce. Dobrze Ci z tym?

Wiadomo, wszystko ma zalety i wady. Pewnie, że czasem wolałbym wysłać tekst do wydawnictwa, a pół roku później zobaczyć jak czytelnicy wychodzą z moimi książkami pod pachą z Empiku. Ale w życiu nic nie ma na skróty. Nie jestem Dorotą Masłowską czy Mirkiem Nahaczem. Może brakuje ich talentu, a może szczęścia.  A, że lubię pisać, to pracuję nad warsztatem, piszę, poprawiam. Mam licznych czytelników. Otrzymuję recenzje. Mam kontrolę. Piszę coraz lepiej. Nie narzekam. Jest dobrze.

 

Ale Twoje utwory są dostępne głównie w formie elektronicznej. A co z edycjami papierowymi?

To prawda, że większość tego, co sprzedaję to e-booki. Papierowe edycje stanowią mniej niż 4% sprzedaży. To jest jednak kwestia kosztów i dystrybucji. Niemniej jeśli czytelnik chce kupić moją książkę w edycji papierowej, jest taka możliwość. W kilku księgarniach internetowych można je znaleźć a będzie ich przybywać. Mam nadzieję, że niedługo również i w e-bookowo będzie można kupić papierowe wydania moich książek.

 

Intensywnie nad tym pracuję.

Trzymam kciuki.

 

Zatem mi nie pozostaje nic innego jak zachęcić do czytania.

I mnie również.

 

Dziękuję za rozmowę.

I ja także.

 

Książki Aleksandra Sowy można znaleźć w naszej księgarni:

http://www.e-bookowo.pl/nasi-autorzy/aleksander-sowa.html



16:37, catarina78 , wywiad
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 12 grudnia 2013
środa, 11 grudnia 2013

Podczas Gali prowadzonej przez Martę Dziekańską z Projektu Pozytywka i Katarzynę Krzan z wydawnictwa e-bookowo zaprezentowano zdjęcia kobiet uczestniczących w projekcie. Efektem kilkutygodniowej intensywnej pracy są dwa kalendarze: książkowy oraz ścienny prezentujące wizerunki kobiet, które w swoim życiu kierują się Pasją.

 

Wydanie kalendarza nigdy nie doszłoby do skutku gdyby nie wsparcie ze strony kilku instytucji. Szczególne podziękowania należą się:
Pani Lucynie Czajce z Kina Nowość w Będzinie za umożliwienie zorganizowania dziś tego spotkania.


Patronom medialnym:

Portalowi Strefa autora, który rozgłasza w sieci informacje o publikacji, a także wspiera autorów.

Kanałowi 99 za pokazanie nas w lokalnej telewizji

Serwisowi Promenada Biznesu za zamieszczenie reklamy naszego kalendarza na swoich stronach

Gazecie mysłowickiej za pisanie o tym wydarzeniu.

Miesięcznikowi społeczno-kulturalnemu Sosnart za zamieszczenie informacji o kalendarzu

 

A także:

Sylwii Andrzejewskiej i Karolinie Musiał z agencji 5am za pomoc w organizacji dzisiejszego wieczoru.

Wyjątkowe podziękowania należą się także naszym fotografom: Marcinowi Dziekańskiemu oraz Aleksandrze Jędrzejko za uchwycenie pasji kobiet biorących udział w sesji zdjęciowej.

Nie mniejsze podziękowania trafiają także do naszych stylistek: Moniki Borkowskiej i Katarzyny Stromczyńskiej, które zadbały o to, byśmy na zdjęciach wyglądały pięknie, a przy tym nie przestały być sobą.

Podziękowania za medialne wsparcie: Agencji Eventowej 5am, Projektowi Pasja, Dress for Succes Poland, Otwartej Pracowni Artystycznej Opa z Dąbrowy Górniczej, Agencji artystycznej Artvibe, Legionowi Silesia, Stowarzyszeniu Będzińskie Centrum Biznesu Nauki i Kultury, Fabryce Szczęśliwości, Szkole Dobranych Par, Risi e Bisi, firmie Netina, Klinice Medycyny Estetycznej Med. Estetica, Biuru Rachunkowemu Konsultor.

 

W kalendarzach znalazły się wizerunki:


Sylwii Andrzejewskiej i Karoliny Musiał z Agencji Eventowej 5 am.

Moniki Borkowskiej, wizażystki

Katarzyny Chyżyńskiej, wojowniczki

Katarzyny Cupiał, biegaczki

Anny Dęboń z Otwartej Pracowni Artystycznej Opa

Joanny Dolaty, piosenkarki

Agaty Dominik, osobistej stylistki

Marty Dziekańskiej prowadzącej Projekt Pozytywka i Akademię pozytywnej sylwetki

Kobiet z zespołu tańca irlandzkiego Galway

Aleksandry Jędrzejko, fotografki

Agnieszki Kądziołki, pilota i właścicielki firmy Netina

Katarzyny Kordaszewskiej, podróżniczki

Katarzyny Krzan, wydawcy

Izabeli Lenartowicz, właścicielki Kliniki Medycyny Estetycznej

Iwony Marzec, psycholożki i pasjonatki pięknych wnętrz

Agnieszki Nowak, miłośniczki Zumby

Anety i Asi Ogaza, tancerek i instruktorek fitness

Aleksandry Radeckiej, miłośniczki zwierząt

Katarzyny Stromczyńskiej, wizażystki

Patrycji Żurek, pisarki

 

Gala zbiegła się z rocznicą powstania Projektu Pozytywka. Z tej okacji Marta Dziekańska wręczyła nagrody osobom, które wspierały projekt:

Beata Przybylska, redaktorka Projektu, która uczestniczyła w powstawianiu projektu i przeprowadza inspirujące wywiady, które możecie przeczytać na stronie projektu pozytywka

Agnieszka Kądziołka, ambasadorka Projektu Pozytywka, dzięki której można czytać pozytywny newsleter

Katarzyna Krzan, która cierpliwie znosi wszystkie szalone pomysły i z pełnym zaangażowaniem bierze w nich udział.

Katarzyna Lewandowska za wkład i wsparcie w każdym momencie.

 

 

Podczas Gali odbyła się także loteria wizytówkowa, na którą nagrody ufundowane zostały przez:

  • Vanilla Body Shop
  • Dziekanski.net- Fotografia bez fotoszopa
  • Akademia Pozytywnej Sylwetki
  • Wydawnictwo e-bookowo
  • Mona
  • Risi e Bisi
  • Revitalift Spa
  • Salon pielęgnacyjny dla zwierząt Kostka w Będzinie
  • Joanna Kozioł
  • Iwona Wasyluk-Woch z IDF

 

Po części oficjalnej odbyła się projekcja filmu Wspaniała.

 

Można było także poczęstować sie przepysznymi mufinkami wykonanymi przez Anię Adamiok ze Świat wypieków,  nabyć ręcznie wykonaną biżuterię przez Monikę Zuber z Risi e bisi i ozdoby Pracowni Artystycznej Joanny Kozioł oraz spróbować świeżego soku wykonanego przez  Magiczną Monikę z Mona.



13:36, catarina78
Link Dodaj komentarz »
sobota, 07 grudnia 2013

Po 2 miesiącach od sesji zdjęciowej czas pokazać nasze dzieło!

Zapraszamy do Kina Kino Nowość w Będzinie gdzie odbędzie się oficjalna premiera kalendarza! Kino w tej chwili jest odnawiane więc 10-tego zawitacie do zupełnie nowego kina Nowość!

Podczas tego spotkania poznacie nasze wyjątkowe Kobiety z Pasją które są bohaterkami kalendarza! Będzie okazja do rozmów i zebrania autografów :-)

Kalendarze zarówno w wersji książkowej jak i ściennej będą do nabycia w kinie w limitowanej ilości!
Pamiętajcie, że taki kalendarz to idealny prezent dla siebie i swoich bliskich pod choinkę! To jedna z nielicznych rzeczy, która przez cały rok z nami jest!
Kalendarz zawiera piękne zdjęcia, nietypowe święta i pozytywne myśli na każdy dzień roku!

Część dochodu ze sprzedaży kalendarzy ściennych zostanie przekazana na cele charytatywne!

W programie Premiery Kalendarza mamy również:
- metamorfozy stanikowe, które przeprowadzą dla nas najlepsze na świecie brafiterki z Vanilla Body Shop!

Na zakończenie tego spotkania będziemy mogli zobaczyć idealny na tą okazję film- "Wspaniała".
gatunek: Komedia
produkcja: Francja
reżyseria: Régis Roinsard

Przygotujcie również wizytówki, ponieważ odbędzie się wielka loteria wizytówkową, w której do wygrania są cenne nagrody od naszych Parterów!

Zapraszamy serdecznie!

Wstęp: 15zł (płatne w kasie biletowej kina)

Kalendarz 2014 Kobieta z Pasją liczy 400 stron, każdy dzień na osobnej stronie, zaopatrzony w motywacyjny cytat oraz nietypowe święto. Kalendarz spełni swoją rolę jako notatnik, pamiętnik, dziennik.

 

W środku zamieszczono zdjęcia kobiet, które kierują się w życiu swoją pasją. Są to m.in: pisarka, biegaczka, podróżniczka, wizażystka, miłośniczka sztuk walki, zumby, tancerki, zespół tańca irlandzkiego, fotografka, właścicielka kliniki medycyny estetycznej, wydawca, dietetyczka. Całość ma pokazać kobiecą siłę i zmotywować kobiety do podejmowania własnych działań.


We współpracy z Projektem pozytywka powstał niezwykły, motywujący, kobiecy kalendarz, który będzie Cię wzbogacał każdego dnia o nową pozytywną myśl.



12:09, catarina78
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 26 listopada 2013

 

Kalendarz 2014 Kobieta z Pasją liczy  400 stron, każdy dzień na osobnej stronie, zaopatrzony w motywacyjny cytat oraz nietypowe święto. Kalendarz spełni swoją rolę jako notatnik, pamiętnik, dziennik.

 

W środku zamieszczono zdjęcia kobiet, które kierują się w życiu swoją pasją. Są to m.in: pisarka, biegaczka, podróżniczka, wizażystka, miłośniczka sztuk walki, zumby, tancerki, zespół tańca irlandzkiego, fotografka, właścicielka kliniki medycyny estetycznej, wydawca, dietetyczka. Całość ma pokazać kobiecą siłę i zmotywować kobiety do podejmowania własnych działań.



środa, 16 października 2013

„Szach mat” jest historią rozgrywki, w jaką oskarżony o zabójstwo  mordercy swojego syna Edward Chojar wciąga prokuratora Tomasza Brackiego i adwokata Adama Getza. Edwarda Chojara z osobą prokuratora i adwokata łączą tajemnice sprzed lat, które w toku prowadzonego śledztwa i  pełnych emocji przesłuchań wyjdą na jaw, by każdego z nich doprowadzić do przysłowiowej ściany. Życie zawodowe przenika się z życiem osobistym, sprawiając, że każdy z prawników będzie musiał zmierzyć się z samym sobą, by móc postawić następny krok. Adwokat, który ma osobisty powód, by być śmiertelnym wrogiem swojego klienta. Prokurator, który ma równie mocny powód, by bronić oskarżonego i stanąć po jego stronie. I w tym wszystkim oskarżony, który będąc nałogowym hazardzistą bawi się w najlepsze, rozgrywając najważniejszą i najtrudniejszą rozgrywkę w swoim życiu: zabić mordercę swojego syna i przy okazji tej sprawy wyznać prokuratorowi, że kiedyś uratował mu życie, a także spojrzeć w oczy obrońcy i powiedzieć, że stoi za śmiercią jego ojca oraz rozpadem najważniejszego związku. Oskarżony w trakcie przesłuchań zdaje sobie jednak sprawę, że jakaś niewidzialna siła krzyżuje mu plany. Próbując „zabawić się na całego” z adwokatem i prokuratorem, na samego siebie sprowadza śmiertelne niebezpieczeństwo, doświadczając , że jednak  jest granica między grą a życiem, a on sam nie potrafi wyznać dawnych grzechów przed adwokatem. W toku całej rozgrywki prokurator będzie musiał ratować swój rozpadający się związek, a adwokat, będący na pozór człowiekiem nieszukającym nikogo na dłużej odkryje, że jedyna kobieta, którą kochał odeszła od niego wiele lat temu z zupełnie innych powodów niż przypuszczał. „Szach mat” jest historią planu zrodzonego w głowie przestępcy, który tak naprawdę jest tylko impulsem do obudzenia przeszłości i sił, które związały życie oskarżonego, obrońcy i prokuratora niewidzialną pętlą i wpłynęły na większość ich wyborów. To historia o zbrodni, potrzebie adrenaliny, a także miłości, która choć wydaje się być zamkniętym rozdziałem, to powraca po latach.

 

 http://www.e-bookowo.pl/proza/szach-mat.html 

RECENZJE:

Zostałam poproszona przez wydawnictwo o zrecenzowanie książki "Szach-Mat". Tytuł naprowadził mnie na podejrzenie, że mam do czynienia z kryminałem. Nie pomyliłam się.

 

Edward Chojar oskarżony o morderczą i nieodwracalną zemstę, na zabójcy swego syna, wciąga prokuratora Brackiego i adwokata Getza w swą przebiegłą grę. Tych trzech panów łączą tajne konszachty, tajemnice sprzed lat, ale czy wyjdą one na jaw w toku śledztwa? Adwokat, który ma niejeden powód by działać ze szkodą dla swojego klienta oraz prokurator, który ma powody do obrony oskarżonego. Jak skończy się ta sprawa? Czy zwycięży prawo czy osobiste utarczki?

 

Książkę przeczytałam i uważam ją, za jeden z lepszych kryminałów, jakie ostatnio wpadły mi w ręce, tym bardziej cieszę się, że powieść wyszła z pod pióra polskiego autora. Adama Cioczka wszyscy na pewno znacie, choć nie zdajecie sobie z tego sprawy, autor ten pisał niejednokrotnie scenariusze do wielu polskich seriali, znanych i codziennie wyświetlanych w telewizji. Pozwolę sobie nie umieszczać ich z tytułu, ponieważ nie chciałabym na tym blogu reklamować żadnych telewizyjnych produkcji, niemniej jednak dla zaciekawionych sylwetką Adama Cioczka, mogę powiedzieć, że informację o napisanych przez niego scenariuszach bardzo łatwo jest znaleźć w Internecie.

 

Książkę polecam, łącząc nadzieję, na więcej interesujących debiutów naszych, polskich autorów.

Monika Zielińska http://czytamirecenzuje.blogspot.com/2013/10/szach-mat-adam-cioczek.html

 

Adam Cioczek Szach-Mat by Katarzyna Krzan



19:24, catarina78
Link Dodaj komentarz »
piątek, 12 lipca 2013

Praktyczny Kurs Pisarstwa dotyczy przede wszystkim pisania prozy. Nauczysz się na nim, jakie sztuczki stosowane są przez pisarzy, by osiągnąć zamierzony efekt, jak wykorzystać swoją wyobraźnię i umiejętnie korzystać z warsztatu, jak pokonać niepewność i niechęć do pisania, jak uniknąć kłopotów związanych z brakiem wen.

Znajdziesz tu szereg ćwiczeń, które pomogą ci stać się kreatywnym twórcą.

Napisanie powieści jest szalenie proste: wystarczy spełnić trzy podstawowe warunki:

-wziąć postać,

-umieścić ją w jakiejś sytuacji

-sprawić, by coś jej się przydarzyło.

Wydawcy szaleją, wydzierając sobie rękopis z rąk, producenci filmowi dzwonią z propozycjami przekształcenia dzieła w scenariusz, a literackie nagrody czekają w kolejce. Sukces gwarantowany.

Gdyby tak rzeczywiście było, każdy pisarz byłby milionerem i bohaterem kolorowych magazynów. Jednak pisanie powieści wymaga wielkiego wysiłku i ciężkiej pracy. Nie wystarczy usiąść i pod wpływem natchnienia napisać czterysta stron powieści. W ciągu jednej nocy może powstać co najwyżej opowiadanie lub wiersz. A i tak będą wymagać pewnie licznych poprawek, korekt, zmian.

O tym, jak trudna jest droga do debiutu, a potem do sukcesu wiedzą doskonale wszyscy, którzy próbują pisać. W większości przypadków ich teksty trafiają po prostu do szuflad, albo do Internetu, gdzie giną w potopie innych słów. Trudno jest przekroczyć młodemu adeptowi sztuki pisarskiej granicę między „chcę pisać” a „napisałem”. Dochodzi do tego problem ze znalezieniem wydawcy i uzyskaniem korzystnej umowy. Bardzo rzadko można liczyć na wymierne zyski z wydania własnej książki.

Tymczasem na Zachodzie pisarze są gwiazdami popkultury, zarabiają miliony, o prawa do ekranizacji ich powieści walczą producenci filmowi. Jak to się dzieje, że często przeciętne książki stają się w Stanach bestsellerami, które bardzo szybko zdobywają półki księgarni na całym świecie?

Czego brakuje naszym piszącym? Siły przebicia? Talentu? Na pewno nie. Brakuje im warsztatu. Tego, co w zachodnich szkołach pisarstwa jest wykładane jako zwykły przedmiot. Wcale nie chodzi o to, że są to fabryki pisarzy. Do pisania potrzeba talentu, ale niezbędne są także pewne umiejętności warsztatowe.

Jak tu napisać powieść, jeśli tak naprawdę nie wie się, czym się różni fabuła od opowieści, narrator wszechwiedzący od personalnego? Gdy nie ma się najmniejszego pojęcia o climaksie, deus ex machina, in medias res, praesens historicum (by wymienić tylko kilka najpopularniejszych łacińskich określeń). Gdy nikt nie zastanawia się nad strukturą kompozycyjną? Nie dokonuje wyboru między warkoczem, drabiną, kompozycją otwartą, zamkniętą, czy ramową. Nie wie, czym jest czas fabularny i czas narracji. Nie zastanawia się, czym jest scena, jak tworzyć powiązania śródsceniczne czy budować napięcie fabularne. A nie jest to pełna lista.

Zachodni twórcy doskonale wiedzą, jakie są niezawodne sposoby, by stworzyć bestseller. Wystarczy wątek religijny zmieszać z erotycznym, dorzucić jakąś tajemnicę i konieczność prowadzenia śledztwa, nie zapominając o walce o wysoką stawkę, a wszystko to w świecie wyższych sfer, lśniących limuzyn i ekskluzywnych hoteli, do których dostęp mają tylko nieliczni.

Trzeba wreszcie pogodzić się z myślą, że pisarz to nie tylko nawiedzony mistyk, który pisze wyłącznie pod wpływem boskiego natchnienia. Pisarstwo to zawód, któremu należy poświęcać codziennie czas, narzucając sobie odpowiednią dyscyplinę, szkolić się, ćwiczyć, uczyć od mistrzów, a przede wszystkim opanować warsztat. Tak jak to robią muzycy czy plastycy. Czy można skomponować symfonię nie znając nut? Czy muzyk nie uczy się grać na instrumencie, ćwicząc godzinami gamy? Czy malarz namaluje cokolwiek, nie wiedząc, jak się używa pędzla i miesza barwy? Nikt nie dziwi się istnieniu akademii sztuk pięknych, szkół muzycznych, liceów plastycznych. Tylko pisarzom odbiera się możliwość kształcenia w zawodzie, jakby to był jakiś nietakt, złamanie romantycznego kodeksu. Bo chyba w tym właśnie tkwi cały problem – w bagażu romantycznych doświadczeń, kiedy to poeta zasiadał nad pustą kartką papieru w poczuciu narodowej misji połączonej z egzystencjalnym lękiem o los rzędu dusz. Tylko skąd potem te skreślenia, poprawki, próby znalezienia odpowiedniego rymu? Zawiodło natchnienie Muz?

Pisanie to sztuka, ale także technika. Trzeba znać jej reguły. Choćby po to, by móc je świadomie łamać. Kursy pisarstwa nie są potrzebne tym, którzy uważają, że zjedli wszystkie rozumy, a do napisania powieści wystarczą im osobiste doświadczenia. Nie są też potrzebne wydawcom, którzy wolą odkupić prawa autorskie zachodnich powieści i opłacić tłumacza, by wydać książkę, której sprzedaż na pewno zwróci wszystkie koszty, niż zainwestować w lokalnego twórcę, który tak naprawdę nie wie, co robi, licząc jedynie na swój talent.

Kurs pisarstwa nie jest przyznaniem się do porażki: chyba nie umiem nic napisać, może ktoś mnie nauczy? Tak się nie da. Pragnienie pisania musi wyrastać z głębi duszy. Warsztat może jedynie pomóc nadać chaotycznym myślom odpowiednią formę.

Kurs składa się z dwóch części:

-teoretycznej (wykład na temat technik pisarskich, chwytów, narracji, sposobów zaskakiwania czytelnika)

-praktycznej (ćwiczenia mające na celu pobudzić kreatywność).

 

Kurs jest adresowany do:

osób, które chcą zdobyć umiejętności praktycznego pisania

Co daje ukończenie tego Kursu?

wiedzę potrzebną w praktycznym pisaniu

Jak wygląda kurs:

Kurs składa się z zajęć podzielonych na dwie części:

teoretyczną – krótki wykład na temat narzędzi i technik pisarskich

praktyczną - podczas której uczestnicy kursu muszą zmierzyć się z powierzonym zadaniem – wykonać ćwiczenie, napisać krótki tekst, a następnie zaprezentować go publicznie, by w ten sposób pokonać barierę strachu przed wystąpieniami.

 

Zagadnienia poruszane i omawiane na kursie to:


DEFINICJE PODSTAWOWE - Jak zacząć pisać? Skąd czerpać pomysły? Struktura powieści. Pytanie fabularne

NAJTRUDNIEJSZE JEST ZAWSZE PIERWSZE ZDANIE - Techniki rozpoczynania ruchu fabularnego

TECHNIKI NARRACJI - Wybór punktu widzenia. Definicja. Typy narracji

CHARAKTERYSTYKA POSTACI - Typy bohaterów. Kwestionariusz bohatera. Tworzenie trójwymiarowych postaci. Profile bohaterów. Pokazywanie a opisywanie.

DIALOG - Dialog jako iluzja rzeczywistości. Interpunkcja w dialogu. Streszczenie poprzez dialog. Charakterystyka postaci poprzez dialog. Podtekst. Dialekt. Język postaci.

BUDOWA SCEN I SEKWENCJI SCENICZNYCH - Wybieranie właściwych scen. Łączenie scen. Dynamika scen. Wykorzystanie techniki modułów motywacja – reakcja.

PROBLEMY KOMPOZYCJI - Schemat powieści. Kreślenie początku, środka i końca. Fabuła opowiadania a fabuła powieści – porównanie. Zalety i wady planowania.

PRZEBIEG FABUŁY - Jak budować fabułę? Jakie są rodzaje fabuły

PRZESTRZEŃ FABULARNA - Używanie zmysłów. Szczegółowość. Techniki wzbudzania kreatywności. Szukanie właściwego słowa. Opis a narracja. Czas. Miejsce. Okoliczności. Opis świata powieści. Związek postaci i świata powieści.

ZAKOŃCZENIA FABULARNE - Punkt kulminacyjny. Kreowanie efektywnego zakończenia. Omówienie różnych typów zakończeń.

 

ZAPISZ SIĘ NA E-SZKOLENIE TU



09:35, catarina78
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 17
Twoja wyszukiwarka
Wydawnictwo e-bookowo.pl